Menu główne Menu narzędzia

News - Aktualności

PAMIĘTNIK ZNALEZIONY W ZĘZIE odc.3

2015-01-25
PAMIĘTNIK ZNALEZIONY W ZĘZIE odc.3

Tu specjalny korespondent D. specjalnie dla biało-czerwonej.org oraz od niedawna gościnnie, specjalnie dla SelmaAntarktyda.com

Na wstępie chciałbym uspokoić drogich czytelników zaniepokojonych losem Jacka, i poinformować, że wszystko dobrze się skończyło. Jacek uwolnił się z forpiku właściwie sam, posługując się tym co akurat miał pod ręką czyli intelektem. Nie wyprzedzajmy jednak faktów.


Wróćmy na chwilę do posiłków załogi i mojego reporterstwa śledczego. Wspomniałem, że był to piekielnie ciężki dzień i był. Ciężka praca w kambuzie i prosta marynarska strawa. Po prostu przedstawię menu (biedna dzielna załoga)


1. Śniadanie. Musli z gorącym mlekiem i miodem, francuskie sery trintinią i avinią. miód z tasmańskich pasiek, dżem truskawkowy, pomidor, ogórek, szczypiorek, cebula, masło (twarde jak bazalt) chlebek i herbatka z cytryną.
2. Obiad. Steki z delikatnej australijskiej wołowiny (porównywanej przez znawców (a dzielna załoga to znawcy i koneserzy)do argentyńskiej), ryż z masłem i przyprawą McCormick Culinary ( z najwyższej półki, Wifce trzeba zdjąć) oraz surówka z białej i czerwonej kapusty z sosem Vineret’e, wybór ciastek oraz delikatne espresso z nutą, hm... z jakąś nutą, już nie ta pamięć reporterska, chyba z ćwierćnutą.
3. Kolacja. Żurek staropolski oraz zestaw serów i dżemów(patrz pkt. 1.)


Makabra. Zostawmy już te straszne opowieści. Ja wolałem się jak najszybciej oddzierżgnąć z dzielnego załoganta w specjalnego korespondenta. Tu możemy wrócić do forpiku, czyli Jacka. Otóż kilku dzielnych załogantów posiada SUPER ZEGARKI (może nawet ZEGARY) firmy Kasio ( nazwa zniekształcona, lokowanie produktu nie zostało opłacone przez Kasia, niestety  )Są to najnowocześniejsze z najnowocześniejszych zegarków (podobno nowsze modele wyprowadzają psy na spacer i robią.... Aaaaa! Dzieci czytają, nic nie robią!!!).Nauczenie się ich obsługi zajmuje średnio dwa lata. Robi wrażenie, prawda?. Jacek w swym geniuszu zaproponował, żeby sprawdzić w instrukcji obsługi Kasia czy nie ma jakiejś pomocnej funkcji. No i faktycznie, na 497 stronie stało jak wół: uruchamianie funkcji: Spuszczanie powietrza z pontonów w forpiku. Reszta poszła gładko, zafurkotało, zapsyczało i z forpiku wyszedł uśmiechnięty Jacek.


Życie wróciło do normy. W nocy ( wyczerpany, przespałem to ważkie wydarzenie i dalej mało o Nim wiem) nastąpiło pierwsze spotkanie z tajemniczym Pakiem. Niestety Pak kulturalnie poinformował Kapitana i dzielną załogę, że; W dniu dzisiejszym Wyspy Balleny są zamknięte dla zwiedzających, ser. Proszę się udać do innego wejścia na Morze Rossa, ser. No to się udali.


Oprócz tego w nocy zamarzł pokład. Artur od razu zaczął tunningować bojer regatowy (pamiętacie Volvo....... i kokpit), a reszta dzielnej załogi ostrzyć łyżwy i smarować narty ( o tym pewnie jeszcze napiszę). Zamarzła także bandera ( drogie dzieci, to taka morska flaga biało-czerwona z orzełkiem) i wygląda jak ta amerykańska na Księżycu (znaczy powiewa choć nie wieje) tylko jest ładniejsza.

Na tym kończę już tę korespondencję i idę czekać na Pak.

 

wysłano z GALAXY Tab active

Powrót
kolorama©2014 Selma Expeditions All Rights Reserved