Menu główne Menu narzędzia

News - Z pokładu: Morze Rossa - Wszystkie

Apogeum paku?

2015-02-10
Apogeum paku?

Ciężka noc i ciężki dzień. Pakujemy w paku. Nie na siłowni, ale efekty pewnie będą podobne. Idziemy na wytrzymałość i siłę jednocześnie. Takie rzeczy możliwe tylko w paku na Morzu Rossa! W nocy, do południa i do wieczora przeciskamy się przez zwarty pak. Wachty po 5-6 osób. Nawet kambuz z doskoku pomaga! Ciężka robota na pokładzie. Na drugim salingu, niemalże pod topem masztu siedzi na oku minimum jedna, a bywa, że dwie osoby. Na dole w kokpicie minimum dwie osoby i jeszcze jedna przy koszu dziobowym. Sterówka też pracuje. UKF-ki nie nadążają z ładowaniem baterii. Stale pracują. Bez przerw jesteśmy wszyscy w kontakcie. Informacje spływają do sternika ze wszystkich stron. Wachty kończące nie ściągają sztormiaków i czekają na szybkie zrzucanie lub wciąganie żagli. Wachtujemy nawet po 12 godzin. Chłopaki na salingach spędzaja po 2-3 godzin i zmarznięci są opuszczani na pokład. Nikt się nie opuszcza przy pracy. Wiemy, że być może jest to jeden z najważniejszych dni przy wejściu do Zatoki Wielorybów! Uciekamy przed nadchodzącym załamaniem pogody, nie chcemy znaleść się wśród tych olbrzymich, ciężkich płyt kry i gór lodowych w czasie silnego rozkołysu morza. Nasza praca i upór są nagrodzone, nocą wiemy, że zdążyliśmy zwiać złej pogodzie. Tak zwany "mordewind", który przyszedł nocą traktujemy jak małą niedogodność. Udało się wejść w luźny pak. Teraz popłyniemy w niesprzyjającym wietrze i chwilowych opadach śniegu. Mamy nadzieję, że już bezpośrednio do celu.


Jesteśmy za 74,5" szerokości geograficznej południowej. Już to jest nagrodą za nasz trud, ale nie po to tutaj przypłynęliśmy po tak długich przygotowaniach. Gramy o całą stawkę. Na celu mamy wejście powyżej 78". Jeśli przyroda nie postawi następnych barier, pojutrze możemy być u celu. Prognozy są dobre. Załoga skupiona. Zdajemy sobie sprawę z tego, że ostatnie dni bywają bardzo trudne, ale bliskość celu nas uskrzydla. Trudy nas zahartowały i sprawdziły. Czujemy bliskość spełnienia swoich marzeń i wiemy, że powrót jest równie ciężki, na niego też przypadnie znaczna część naszej energii i skupienia.


Przemy do przodu i wszelkie utrudnienia wzmacniają naszą determinację. Jesteśmy zdrowi, najedzeni i pełni dobrych emocji. Cóż nam więcej potrzeba?

Z zapracowanej Selmy pozdrawiają:
Jacek, Luby, Leon, Wifi, Tomek, Kris, Duszan, Krzysiek, Piotrek, Artur i Damian.

Serdeczne pozdrowienia dla Jasia i Agi Obcowskich oraz Jacka Szmatlocha z żoną i ich dziećmi od Jacka.

ekstra pozdrowienia dla Oli Sobczak, Piotra i Agnieszki Kanafów

pozdrawiamy "Stalowego" z Krakowa. Piter dzięki:-)

wysłano z GALAXY Tab active

Powrót
kolorama©2014 Selma Expeditions All Rights Reserved